Jeeezu.
Trzecia część opowiadania kiedyś tam, bo zgubiłam plik :\
Chrzanić to.
Jutro,a raczej dzisiaj rano znowu jazda. Miejmy nadzieję, że obejdzie się bez idiotów na drodze.
Moje życie nadal leci jak krew z nosa i nadal boleję nad stratą telefonu, który leży na dnie Jeziora Pątnowskiego, poza tym wczoraj poczułam się młodsza o 3 lata, kiedy pani w Lidlu na Popiełuszki spytała o dowód (w końcu!). Wyglądam aż tak staro, drogie panie kasjerki? Czy też wam się po prostu nie chce? Ciekawe... W każdym bądź razie, dobrze, że pani się odważyła na takie szaleństwo, jak sprawdzenie dowodu. To było bardzo zaskakujące.
Napisałam słitaśną noteczkę, żebyście wiedzieli, że nadal żyję. Lofciam was, dwukropek gwiazdka.
A teraz dobranoc, cobym jutro nie zabijała ludzi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz