Dawnoście mnie nie widzieli, hm?
Mam potrzebę gadania, dlatego nie będzie dzisiaj żadnych przemyśleń, bo byście mi kazali zmienić lekarza.
No dobra, ale co to za notka, jak nie będzie przemyśleń?
No inna. Mogłabym Wam opowiedzieć historię mojego życia. Ale wtedy gwarantuję, że nie chcielibyście znać... Nieważne, nie będzie historii mojego życia!
Mogłabym Wam zaśpiewać piosenkę, napisać wierszyk, albo zatańczyć macarenę...
A ja Wam opublikuję listę dziesięciu ulubionych książek!
No paczajcie, ale zajebiście! To jedziemy:
10. Saga Zmierzch - i to tylko ze względu na Carlisle'a Cullena <3 (tak, tak, bujam się w facecie który nie istnieje!)
9. Kamienie na szaniec - bo kto nie lubi takich książek?
8. Psychologia dla bystrzaków - bardzo fajna i konkretna książka dla zainteresowanych tematem :)
7. Trylogia Rozlewisko - cieplutka i fajna do poczytania, bez jakichś tam udziwnień
6. Wstańcie, chodźmy - świetnie wspomnienia Jana Pawła, idealne do poczytania dla każdego
5. Trzepot skrzydeł - najlepsza książka Grocholi, prawdziwa do bólu, można ryczeć
4. Saga o Ludziach Lodu - długa, ale cudowna!
3. Cień wiatru i Gra anioła - trudne w obsłudze, ale magiczne :)
2. Oskar i pani Róża - każdy powinien przeczytać, jest prześliczna (i krótka :P)
1. Bóg pojawia się incognito - książka bardzo ważna w moim życiu, dostałam ją od kogoś bardzo ważnego i w odpowiednim momencie :*
Tak by to było, mniej więcej.
A jak się zdecyduję, to następnym razem uchylę rąbka własnej twórczości i będziecie mogli mnie bluzgać :P