Piszę do Was obywa...
Apeluję do Narodu...
Klikam do...
Paczę i piczę kocha...
K***a!
Jest po trzeciej. Aż po trzeciej. A ja się k***a zabrałam za pisanie notki.
Poza tym, jak tu zacząć być może jedną z ostatnich notatek w obliczu nadchodzącej apokalipsy?!
Wy wiecie, o co chodzi, prawda?
A jak nie wiecie, to znaczy, że nie paczycie na moją tablicę. A jak nie paczycie na moją tablicę, to Was pewnie mało ona obchodzi, to po co k***a czytacie tą j****ą notkę?!
Przepraszam, nie wzięłam leków...
Nie ważne.
Przepraszam za te zgrabne k***a ozdobniki, ale k****a, jak tu sobie nie pokląć w obliczu nadchodzącego końca wolności w Necie?! No jak?! No ja p*****ę.
Oddaję wszelkie honory, które odebrałam pani Elżbiecie Gas, czy jak tam tej kobiecie jest. Miała mądrala rację. Mamy p*******e, kochani moi. Powinniśmy sobie strzelić w łeb i użyć do tego celu dużej patelni, żeby zabrzmiało...
A może ona to do naszych polityków mówiła?
Wiec, ludzie od ACTA, weźcie sobie jakiegoś ciężkiego tefala i p*******e sobie porządnie w łeb, żeby zabrzmiała głupota wasza. Amen.
Kochani moi, być może tak, że...
A skąd ja wiem, co będzie...
Dobra, ja wiem, że p******ę czy po czy para petnaście...
Kochany mój dostawco, możesz mi odłączyć neta, tylko bądź łaskaw nakarmić mojej koniki na Howrse, bo pozdychają.
A teraz, w chwili grozy posłuchajmy sobie dobrej muzyki: