Podobno już tylko 23 dni do tych świąt jakiś, co to cała rodzina w zawrotnej liczbie osób pięć plus zwierzę spotyka się u mnie co by jeść, gadać o biznesie Mamencji i oglądać 42 calowe TV. Od myślenia na ten temat robi mi się ckliwie już od przeszło pół roku. Także, albo się udam na miasto, w poszukiwaniu fajnego miejsca dla niespodziewanego gościa, albo się zażrę na śmierć barszczem i karpiem. Cóż, warte uwagi jest to, że ja w Wigilię nie przybieram ani kilograma, tylko chudnę. Interesujące. No, ale. Tak sobie pomyślałam, że skoro Święta i skoro już rok temu pisałam o marketingu to może w tym roku sobie odpuszczę komentowanie reklamy Coca - Coli, a zajmę się czymś normalniejszym. Pytanie na ten nowy miesiąc:
Dlaczego jesteśmy wobec siebie tacy obojętni?
Czasami sobie myślę, że właściwie w czasach, w których żyjemy, strach wyjść na ulicę. Dostaniesz zawału w sobotni wieczór idąc z baru, gdzie strzeliłeś sobie jedno absolutnie jedno małe piwo i nikt nie pofatyguje się, żeby sprawdzić, co właściwie Ci jest, bo wonie od ciebie alkoholem. I właściwie to wszyscy o tym mówią, absolutnie wszyscy, ale jak przychodzi co do czego to i tak każdy ma drugiego człowieka głęboko w czterech literach. Kurczę, przecież nawet jak ten leżący pijany jak belka i tylko upojenie alkoholowe mu dolega, to czy on sobie każe zapłacić za to, że się do niego podeszło i sprawdziło, czy dycha i jest w jednym kawałku? A może degeneracja jest zaraźliwa i boimy się, że to może przejść na nas? No ludzie, bądźmy trochę bardziej ogarnięci!
A przecież to nie są jedyne sytuacje, które na pochwałę nie zasługują. To dzisiejsze społeczeństwo po prostu jest jakieś dziwne. Weźmy multum sytuacji autobusowych: babcie, których torby muszą siedzieć obok nich, ludzi którzy nie umieją ruszyć tyłka i ustąpić miejsca, chamskich kierowców, którzy zamykają drzwi przed nosem, nie chcą sprzedać biletu mimo, że automat nie działa, nie używają wszelkich udogodnień, kiedy wsiada osoba na wózku, albo matka z wózkiem i oczywiście nie mniej chamscy pasażerowie, którzy bluzgają kierowcę za to, że nie ma rozmienić dwóch dych i nie mają jak kupić biletu. A to tylko autobusy. Pominę najsłynniejsze patologie takie jak Katarzyna Wu, Chytra Baba z Radomia, Polski Kler, Cyg...Społeczność Romska, Mistrzowie Parkowania, Policjanci , Politycy i wiele, wiele innych.
Ciężko się dzisiaj żyje. Wina Tuska?