ANONIMOWI NIE SĄ GRUPĄ HAKERÓW. W ogóle nie są GRUPĄ.
To całkiem niezła potęga dzisiejszych czasów, która ma bardzo ambitny plan zerwania łańcuchów dla ludzi. Są jak społeczeństwo i jednoczą ludzi o tych samych poglądach. W ich przekonaniu każdy, kto się z nimi jednoczy we wspólnej walce, jest Anonimowym.
Nie, nie zwariowałam. Tak, wzięłam leki.
Wojna się zaczęła. Tylko między kim?
Jeśli założymy, że wszyscy mamy ten sam cel i te same zdanie na temat współczesnego świata, to jesteśmy Anonymous. A wojna toczy się między nami, a wszelkim złem tego świata, które chcemy zniszczyć.
Jezu, jak to brzmi. Ale taka jest prawda.
Nie musicie hackować strony premiera. Nie musicie w ogóle niczego hackować. Po prostu walczcie o lepszą przyszłość. (a jak uważacie że zwariowałam, to oglądnijcie sobie film na jutube, póki możecie :P).
Media kłamią (pomijając te RZETELNE (jak na przykład m.konin.pl:P)). Wszyscy kłamią.
Nie jesteśmy wariatami. Nie jesteśmy hakerami.
We are Anonymous.
We are legion.
We do not forgive.
We do not forget.
Expect Us.
Amen.